Wiele lat temu Wojsko Polskie budując osiedle Piaski pomyślało o młodzieży i naprzeciwko bloku przy ul. Zegrzyńskiej 31 zrobiło boisko do piłki nożnej. W  czasach jego świetności niemal codziennie grało się tam w piłkę.

Dzisiaj młodzież chcąca zagrać w piłkę musi to wcześniej zaplanować, zarezerwować i opłacić salę w Szkole Podstawowej nr 8. Wszyscy mówią, że młodzież siedzi w domach i gra w gry komputerowe. Pytam, co ma robić młodzież jeśli nie buduje się miejsc gdzie może aktywnie spędzać czas, a istniejące się likwiduje.

Gdy skończyły się czasy sprawowania pieczy nad osiedlem przez Wojsko, boisko wraz ze znajdującym się obok niego parkingiem niego zostało przekazane Miastu jako teren przeznaczony „dla Osiedla”.

I to był początek jego końca. Z roku na rok boisko niszczało.

W 2008 roku pojawiła się koncepcja budowy bloku mieszkalnego w tym miejscu.

Od samego początku przeciwnikiem takiego wykorzystania tej działki był ś.p. ppłk. Stanisław Pawiński, przewodniczący Wspólnoty Mieszkaniowej Zegrzyńska 31 oraz przewodniczący Komitetu Protestacyjnego przeciwko budowie tego bloku. Przez wiele lat toczył on bój z Miastem, aby działka została wykorzystana zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem.

W kwietniu 2016 roku rozpoczęło się grodzenie działki pod budowę nowego bloku.

Budowa ruszyła pełną parą, a mieszkańcy okolicznych bloków stracili miejsca parkingowe i zostali zmuszeni do parkowania na okolicznych trawnikach.

Budowa bloku się skończyła, a mieszkańcy zostali zostawieni sami sobie.

Moim zdaniem Miasto powinno zainteresować się losem mieszkańców i w ramach „rekompensaty” wybudować parkingi i wyremontować drogę. Jeśli nie dla starych mieszkańców osiedla Piaski, to może dla tych, którzy kupili mieszkania w nowo wybudowanym bloku. Im zapewne również nie podoba się taki widok z okien.

Droga o której mowa tak wygląda:

Problemem tej drogi jest to, że znajduje się na działce, która jest współwłasnością dziewięciu wspólnot mieszkaniowych. Miasto nie może więc  wyremontować drogi na nie swoim gruncie, byłoby to bowiem niegospodarnością. Są dwa sposoby rozwiązania tego problemu. Pierwszy to wydzielenie drogi i przekazanie jej miastu. Nie godzi się na to jednak część wspólnot mieszkaniowych. Ale nie ma się temu co dziwić, widząc jak Miasto postępuje z terenami, które wcześniej otrzymało w konkretnym celu. Drugi sposób to umowa użyczenia Miastu drogi. Wtedy wspólnoty pozostaną właścicielem gruntu, a Miasto będzie mogło w zgodzie z prawem wyremontować drogę i parkingi.

Jako radny będę dążył do osiągnięcia porozumienia między wspólnotami a władzami miasta.